Problem z komunikatem „Insufficient memory” w Illustratorze

by partly on Sierpień 30, 2010

Jeden  z dziwnych problemów, które przydarzyły się podczas – wydawałoby się – najprostszej rzeczy z możliwych do zrobienia w Adobe Illustratorze.

Podczas próby umieszczenia różnego rodzaju plików JPG poleceniem „Umieść” czy „Place” program przerywa operację komunikatem w rodzaju „Insufficient memory to complete operation”.  Po kilkunastu testach i przerzucaniu Google doszedłem do wniosku, że problem nie leży w ilości wolnej pamięci czy poziomie wydajności komputera, a w błędzie samego programu.

Finalnie okazało się, że Illustrator ma wyraźny problem z interpretacją plików JPG w swoim obszarze roboczym i wystarczy pliki przekonwertować np. na TIFFy i wszystko to co wymagało najwyraźniej ilości pamięci liczonej w terabajtach odbywa się teraz płynnie i bez problemów.

Ścieżki odcinania w JPG [Photoshop]

by partly on Maj 11, 2009

Podczas szparowania całej masy zdjęć w trakcie pracy zdarza mi się ciepło myśleć o tych, którzy pomyśleli o zapisaniu w spłaszczonym psd tzw. ścieżki odcinania (Path). Dzięki temu, zamiast mozolnego wycierania powierzchni tabletu lub bawienia się z krzywymi Beziera, można kliknąć z wciśniętym CTRL na ścieżkę i cieszyć oko natychmiastowo wczytaną dokładną selekcją obiektu.

Nie zawsze natomiast warunki i restrykcje wielkości pozwalają na przygotowanie pliku psd z warstwami czy ścieżką. Najczęściej wymieniamy się jpegami wszelkiej maści, które takowych dodatkowych, upraszaczających życie, atrakcji nie mają. Czy na pewno? Otóż nie.

Adobe, od nie-pytajcie-której-bo-nie-wiem wersji Photoshopa (sprawdzane od 7.0 wzwyż) wprowadził możliwość zapisu ścieżki odcinania do plików JPG. Cały trick polega na tym, aby użyć polecenia Save lub Save As podczas zapisywania pliku z zachowaną, stworzoną przez siebie, ścieżką (nie musi mieć nadanej nazwy, wystarczy że istnieje). Również zaznaczenie przełącznika „jako kopię (as copy) w oknie dialogowym zapisu nie skasuje ścieżki z pliku.

Powstaje pytanie: jaki to trick skoro wystarczy po prostu zapisać plik? To proste -wysyłanie setek prevek i wizualizacji do klientów skutkuje momentami drastycznymi wielkościami nawet zwykłych jpegów. Najmniejszą możliwą wielkość (z odpowiednią jakością) uzyskuje się tylko poprzez polecenie Save for Web, którego nagminnie używam do tego celu. W tym właśnie tkwi haczyk – Save for Web kasuje (prawie) wszystkie zbędne informacje podczas optymalizacji pliku, włącznie z wspomnianymi ścieżkami odcinania.

Wystarczy więc pamiętać, kiedy używać jednego, a kiedy drugiego polecenia, a możemy sobie nawzajem czasami mocno ułatwić pracę. Oczywiście, ścieżkę trzeba najpierw zrobić, ale… nawet jeżeli takowej nie mamy, a mamy wciąż jeszcze wyszparowany przed spłaszczeniem obiekt to wystarczy CTRL+klik na ikonie warstwy z tymże obiektem, aby wczytać jego selekcję, a potem kolejny klik na jednej z dolnych ikon w palecie ścieżek, aby tą selekcję zamienić na ścieżkę.

Proste? Proste, a jak czasami cholernie ułatwia życie ;)

Corn Porn

by partly on Kwiecień 29, 2009

Z cyklu: „dziwne i znalezione na Google przy okazji szukania czegoś zupełnie neutralnego do projektu”. Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka „k” jak kukurydza.

make it big & red

by partly on Kwiecień 28, 2009

Co prawda w zamyśle nie pisano tego o przemyśle graficzno-reklamowym, ale pasuje idealnie:

» Do something old in a new way
» Do something new in an old way
» Do something new in a new way, Whatever works . . . works
» Do it sharp, if you can’t, call it art
» Do it big, if you cant do it big, do it red (moje ulubione)
» If all else fails turn it upside down, if it looks good it might work

(źródło) (wykopane przez moją lepszą połowę ;*)

rozmowy kontrolowane

by partly on Marzec 31, 2009

Z pozdrowieniami dla E. jeżeli kiedyś tu trafi.

Lubię mieć świadomość, że po drugiej stronie ktoś myśli ;) Nawrzucaj mi, sterroryzuj, zmuś, ale daj świadectwo tego, że nie traktujesz kogoś jak małpy od przesuwania logotypów.

I tak, to prawda, bywam arogancki jak już ktoś mnie ewidentnie głupotą wk……i.  Deal with it.

przychodzi account do marketingowca…

by partly on Luty 11, 2009

Pozwolę sobie zaprezentować nowo powstały dowcip branżowy. Na podstawie sytuacji – niestety -prawdziwej.

zaraz po usłyszeniu nowej, rewolucyjnej teorii na „upiększenie” graficzne produktu

account: Ale ten pomysł jest, no, głupi?

marketingowiec: Nie Ty tu jesteś od projektowania…

(kurtyna opada – ręce też)

duże i czerwone

by partly on Luty 10, 2009

Z racji frustracji wynikłej z pewnego incydentu, który przytrafił mi się w ciągu kilku ostatnich dni, najprościej będzie jak zacytuję samego siebie z maila do zaprzyjaźnionej konsultantki:

„Kiedyś się śmiałem, że wystarczy wstawić na produkt wielki i czerwony napis żeby wydawało się to marketingowcom absolutnie genialne – dziś oficjalnie przestaję się z tego śmiać :)”

Droga Braci Graficzna: ćwicz wstawianie dużego i czerwonego. Zaprawdę nie znasz dnia ani godziny.

P.S. I pamiętajcie o większym logo. I bardziej na lewo.

angelica

by partly on Maj 28, 2008

Jak się rozpoznaje aniołki?

Otóż, czasem trzeba sięgnąć gdzieś dalej niż tylko po klasycznego cherubina z gołą dupą.

 

Z dedykacją. A jakże :]

P.S.
Ta, infantylnie, egzystencjonalnie, niezrozumiale, wiem.

out of this time

by partly on Maj 14, 2008

So we move
We change by the speed of the choices that we make
And the barriers are all self-made
That’s so retrograde

Are you drowning or waving?
I just need you to save me
Should we try to get along?
Just try to get along

 Bush – Out of this time

Bo gdzież być emocjonalnym ekshibicjonistą jak nie na własnym blogu.

wiewiórka (l. sciurus)

by partly on Kwiecień 29, 2008

Definicja:

Wiewiórka jest to takie dziwne stworzenie z czasem skupienia na jednej rzeczy na poziomie ułamka sekundy, mające jeden tylko w życiu fetysz, którym są orzeszki (nie, nie takie metaforyczne, tylko normalne, nie rzucały mi się na krocze), a wygląd ma to to rudego szczura z ADHD i wieczną czawką (taką przy której podskakuje się pod sufit zostawiając kolejne wklęsłości od czaszki za każdym razem, czyli nie standardowe czknięcie, a takie fest, naprawdę, ryli).

Wyżej wymieniona definicja powstała gdy spacerowałem sobie ostatnio z Aniołkiem (zwanym również Troskliwym Misiem w niektórych kręgach, a w jeszcze innych Polinką - co kto woli, ja wolę Paulina Anna Emilia – wiem, że Cię to wkurzy Słoneczko, ale to tak z czystej sympatii, sama wiesz :*).

Aniołek też ma fetysz, którym są wiewiórki. Koło się zamyka. Natura jest genialna :]

Ja mam fetysz ustawienia odpowiedniego kąta nachylenia i siły wystrzału orzeszka, aby wiewióra trafić precyzyjnie orzeszkiem w łepetynkę.

Natura wciąż jest genialna – w końcu w łańcuchu pokarmowym zawsze są jakieś nadrzędne drapieżniki.

Wpis dedykuję wiewió… Polince :>